BLOG - TAJEMNICE KOSMOSU

Temat: gielda warzywna na Klecinie!


Mirek Pawelec wrote:
czy ktos orientuje sie kiedy ona ruszy i czy beda jakies zmiany w
organizacji ruchu na Klecinie??
Sebastian Soroka


Nie gielda warzywna tylko dolnoslaskie centrum hurtu rolno spozywczego,
a kiedy ruszy tego sam prezez nie wie


Źródło: topranking.pl/1800/gielda,warzywna,na,klecinie.php


Temat: Nowa giełda !!!Tylko gdzie
Nowa giełda !!!Tylko gdzie
W gazecie Supermarket News jest następujący artykuł:
Rusza nowa giełda rolno-spożywcza. Centrum Handlu Produktami Rolnymi Agro-Kal
utworzyła kielecka spółka Hodowla Buraka Cukrowego - z 70-procentowym udziałem
i gmina Żelazków - z 30-procentowym udziałem. Mają tam handlować producenci
kwiatów, warzyw, owoców i mrożonek. Ma to być konkurencja dla owocowo-warzywnej
Giełdy Kaliskiej. (sn.tradepress.com.pl/default.asp?thdid=1708&bid=1645)
Słyszał ktos cos o tym???


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,60,2380966,2380966,Nowa_gielda_Tylko_gdzie.html


Temat: A nasi Spią
Chodż zajeło to kilka lat,chyba wresce zrozumieli,że ratunkiem dla
kaliskiej giełdy rolno spożywczej jest prywatny własciciel,który
wyłoży pieniądze na inwestycje.Kaliska giełda jest przykładem,na to
ze ratusz powinien zostawić biżnes w spokoju.Przypomne ze region
kaliski jest jednym z największych w polsce skupiskiem upraw
warzywno-owocowych,co się nieprzekłada na wielkośc naszej
giełdy.Może to jest zwiastun
zmian.kalisz.naszemiasto.pl/wydarzenia/793702.html.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,110,68354029,68354029,A_nasi_Spia.html


Temat: A nasi Spią
kaliszman napisał:

> Chodż zajeło to kilka lat,chyba wresce zrozumieli,że ratunkiem dla
> kaliskiej giełdy rolno spożywczej jest prywatny własciciel,który
> wyłoży pieniądze na inwestycje.Kaliska giełda jest przykładem,na
to
> ze ratusz powinien zostawić biżnes w spokoju.Przypomne ze region
> kaliski jest jednym z największych w polsce skupiskiem upraw
> warzywno-owocowych,co się nieprzekłada na wielkośc naszej
> giełdy.Może to jest zwiastun
> zmian.

kalisz.naszemiasto.pl/wydarzenia/793702.html
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,110,68354029,68354029,A_nasi_Spia.html


Temat: MWAT
Nazywam się Marcin Wątorek, jestem uczniem IV klasy LO w Dobczycach.
Prowadze razem z rodzicami gospodarstwo rolne o powierzchni 4 ha na ktorym
prowadze intensywna uprawe burakow, zajmuje sie takze hodowla swin. W
poblizu domu mam tez maly sad sliwkowy. W dziecinstwie dziadek czesto
zabieral mnie na gielde owocowo-warzywna, gdzie handlowalismy wczesniej
wspomnianymi sliwkami. Majac 6 lat sam handlowalem juz skrzynka sliwek
dziennie - jak wiec widac trading mam we krwi. Do sotysa mojej wsi
przyjechal kiedys wujek z Hameryki i powiedzial ze tam istnieja nie tylko
gieldy owocowe, ale takze papierow wartosciowych. Od razu sie tym
zainteresowalem, mialem w domu kilka ksiazek, ktorych babcia nie zdazyla
spalic w piecu, a  reszte doczytalem w gazetach i juz wszystko umialem.
Musze sie takze pochwalic ze stalem sie bardzo aktywnym uczestnikiem jednej
z fachowych grup dyskusyjnych na ktorych nawet wygralem jeden z konkursow.
Kupilem sobie tez na bazarze za 25 zl program Mestastock - trudny w
obsludze, ale rok czasu starczyl zeby nauczyc sie obslugi. Mialem troche
pieniedzy zarobionych na targu, reszte pozyczylem od rodzicow.  Skoro jestem
taki dobry, to czemu nie zarobic ? Przeciez juz wszystko umiem. Mam tez
umysl szachisty, umiem dobrac odpowiednia strategie. Okazalo sie ze jednak
ze latwiej handluje sie sliwkami w moich Dobczycach. Ale trudno - odrobilem
strate w oborze i w polu i bylem na zero. Ale duzo sie nauczylem - grac na
maksa, bo i tak kiedys wtopie. Zebrane doswiadczenia i bankructwo pozwolily
mi nawet na dostanie sie na tak poczytne forum jakim jest www.fop.pl -
wreszcie znalazlem sie wsrod swoich - bankuci i studenci byli ze mna.
Wreszcie caly swiat mogl dowiedziec sie ile umiem, moje analizy sprawdzaja
sie w 100% a ludzie dziekuja mi bo zrobili na tym kokosy. Sam tez nie
proznowalem - ostatnio zarobilem duzo pieniedzy na ropie - na poczatku za 1
k zl kupilem olej opalowy w rafinerii Jaśle i sprzedalem chlopom we wsi jako
normalna ropa. Sprytne nie ? Mialem na tym niezla przebitke.W niedlugim
czasie zarobilem tak 6k zl i jestem wreszcie szczesliwym czlowiekiem. Od
dluzszego czasu prowadze korespondencje z Darsem, ktory czesto pomaga mi w
pracy w polu zeby zarobic na depozyt.
To tyle o mnie. Pozdrawiam czytelnikow grupy i pamietajcie - www.fop.pl
najlepsze analizy !

Źródło: topranking.pl/1244/mwat.php


Temat: MWAT
nie zapomnij świnek oporządzić :)


"kmc" <kae@o2.plwrote in message



Nazywam się Marcin Wątorek, jestem uczniem IV klasy LO w Dobczycach.
Prowadze razem z rodzicami gospodarstwo rolne o powierzchni 4 ha na ktorym
prowadze intensywna uprawe burakow, zajmuje sie takze hodowla swin. W
poblizu domu mam tez maly sad sliwkowy. W dziecinstwie dziadek czesto
zabieral mnie na gielde owocowo-warzywna, gdzie handlowalismy wczesniej
wspomnianymi sliwkami. Majac 6 lat sam handlowalem juz skrzynka sliwek
dziennie - jak wiec widac trading mam we krwi. Do sotysa mojej wsi
przyjechal kiedys wujek z Hameryki i powiedzial ze tam istnieja nie tylko
gieldy owocowe, ale takze papierow wartosciowych. Od razu sie tym
zainteresowalem, mialem w domu kilka ksiazek, ktorych babcia nie zdazyla
spalic w piecu, a  reszte doczytalem w gazetach i juz wszystko umialem.
Musze sie takze pochwalic ze stalem sie bardzo aktywnym uczestnikiem
jednej
z fachowych grup dyskusyjnych na ktorych nawet wygralem jeden z konkursow.
Kupilem sobie tez na bazarze za 25 zl program Mestastock - trudny w
obsludze, ale rok czasu starczyl zeby nauczyc sie obslugi. Mialem troche
pieniedzy zarobionych na targu, reszte pozyczylem od rodzicow.  Skoro
jestem
taki dobry, to czemu nie zarobic ? Przeciez juz wszystko umiem. Mam tez
umysl szachisty, umiem dobrac odpowiednia strategie. Okazalo sie ze jednak
ze latwiej handluje sie sliwkami w moich Dobczycach. Ale trudno -
odrobilem
strate w oborze i w polu i bylem na zero. Ale duzo sie nauczylem - grac na
maksa, bo i tak kiedys wtopie. Zebrane doswiadczenia i bankructwo
pozwolily
mi nawet na dostanie sie na tak poczytne forum jakim jest www.fop.pl -
wreszcie znalazlem sie wsrod swoich - bankuci i studenci byli ze mna.
Wreszcie caly swiat mogl dowiedziec sie ile umiem, moje analizy sprawdzaja
sie w 100% a ludzie dziekuja mi bo zrobili na tym kokosy. Sam tez nie
proznowalem - ostatnio zarobilem duzo pieniedzy na ropie - na poczatku za
1
k zl kupilem olej opalowy w rafinerii Jaśle i sprzedalem chlopom we wsi
jako
normalna ropa. Sprytne nie ? Mialem na tym niezla przebitke.W niedlugim
czasie zarobilem tak 6k zl i jestem wreszcie szczesliwym czlowiekiem. Od
dluzszego czasu prowadze korespondencje z Darsem, ktory czesto pomaga mi w
pracy w polu zeby zarobic na depozyt.
To tyle o mnie. Pozdrawiam czytelnikow grupy i pamietajcie - www.fop.pl
najlepsze analizy !



Źródło: topranking.pl/1244/mwat.php


Temat: Najsłynniejsze piramidy finansowe wszech czasów
A ja mam przykład jeszcze jednej instytucjonalnej piramidy finansowej. Pod koniec lat 90-tych zaczęto "konsolidować" branżę hurtu rolno-spożywczego - giełdy warzywne, kwiatowe, produktów rolnych. Ja wiem, że place zastawione kontenerami wyglądały trochę nie po europejsku, ale te kontenery, wiaty czy pawilony były najczęściej dorobkiem całego - no, może nie życia - ale okresu działalności handlowej. Z drugiej strony sposób, w jaki się do tego zabrano, pachniał na milę piramidą lub zwykłym kantem. Zajmowała się tym Agencja powołana przez Min. Rolnictwa. Przedstawiciele Agencji obchodzili miejscowe giełdy hurtowe, wszystkich handlowców po kolei, każdemu mówili, że giełda będzie zlikwidowana i zapraszali na zebranie w sprawie utworzenia nowej. Czyli od razu na początku stosowali pewien przymus, przynajmniej u nas, we Wrocławiu. Na zebraniu przedstawiali wizję Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego: nowoczesne hale, łączność satelitarna itp. bajery. Na koniec łyżka dziegciu w beczce miodu - schemat organizacyjny. Taki mianowicie, że będzie to spółka akcyjna, a handlować będą mogli jedynie akcjonariusze. I nie było tu mowy o zakupie jednej akcji za symboliczną złotówkę - wielkość boksu handlowego była uzależniona od wysokości wkładu, ten zaś odpowiadał mniej więcej wartości pawilonu obornickiego o tej samej powierzchni. Wyglądało to tak, jakby się wykupowało swój kawałek CHRS na własność - ale tylko pozornie. Na budowę własnego pawilonu handlowego zawsze można wziąć kredyt lub później obciążyć mu hipotekę - tutaj było to raczej niemożliwe, chyba że znalazło się bank gotowy udzielić kredytu pod zastaw akcji. Od własnego sklepu/hurtowni płaciło się jedynie podatek, media, może jakąś opłatę za ochronę lub administrowanie - za boks w CHRS płaciło się czynsz, i to wysoki. W dodatku dożywotnio - posiadacz akcji mógł zdecydować, że przy takich czynszach handel przestaje mu się opłacać, ale płacić musiał, dopóki nie znalazł kupca na swój boks. Sami przyznacie, że za korzystne warunki to nie są, zwłaszcza dla kogoś, kto zaczynał od zera i cały czas musiał inwestować. A miasto, które dało teren pod nowe Centrum, rzeczywiście użyło środków przymusu bezpośredniego, zakazując handlu na starych giełdach od momentu otwarcia nowej. W efekcie tego czarowania, przynajmniej we Wrocławiu, udało się przenieść do nowego Centrum tylko jedną giełdę - kwiatową, nad czym do dziś boleją zarówno ogrodnicy, jak i hurtownicy. Ta główna, rolno-spożywczo-warzywna, na przeniesieniu której Agencji najbardziej zależało, zwinęła manatki i przeniosła się na prywatny teren. Teraz, po 10 latach, zapewne doczekamy się dalszego ciągu tej historii, bo część tego gruntu podlega wywłaszczeniu pod obwodnicę. Ciekawe, czy w innych miastach też stosowali podobną technikę negocjacji...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,1022,88968806,88968806,Najslynniejsze_piramidy_finansowe_wszech_czasow.html


Temat: Magnolia: Francuski zarząd, rosyjskie metody
Umowy bywają zawodne...
Przypomina mi to historię giełdy kwiatowej. Bodajże w 1998 roku, u szczytu
prosperity, na giełdzie funkcjonującej wówczas przy ul. Gnieźnieńskiej pojawili
się emisariusze spółki skarbu państwa zajmującej się "konsolidacją rynku
rolno-spożywczego". Owa konsolidacja miała polegać na tym, że na miejsce giełd -
kwiatowej, warzywnej i spożywczej, funkcjonujących pod gołym niebem lub co
najwyżej w kontenerach czy prowizorycznych pawilonach - powstanie nowoczesne
centrum handlu hurtowego z pięknymi halami przy ul. Karmelkowej. Oczywiście
nowoczesność nie mogła być za darmo, a nikomu nie były w smak nowe koszty,
jednak szacowni emisariusze autorytatywnie twierdzili, że giełdy w
dotychczasowej postaci zostaną zlikwidowane na mocy decyzji administracyjnej.
Jednak koszty "nowoczesności" nie miały końca - żeby tam handlować, nie tylko
trzeba było płacić tak ze 3-4x wyższy czynsz, to jeszcze wykupić akcje spółki za
sporą sumę. Czyli, de facto, centrum zostało wybudowane za pieniądze ludzi,
którzy jeszcze dodatkowo za "przywilej" prowadzenia tam działalności musieli
płacić wysoki czynsz. Ta sztuczka udała się tylko z kwiatówką, bo giełda
warzywno-spożywcza, prowadzona przez Targpiast, szybko przeniosła się z terenu
obecnej Korony na prywatny teren przy Obornickiej. A giełdę na Gnieźnieńskiej
rzeczywiście usiłowano zlikwidować, choć ostatecznie upadła wskutek odpływu
klientów i recesji. Na okrasę jeszcze jedna sztuczka prawna: podobnie jak w
Magnolii, handlowcy czy też "akcjonariusze" z Karmelkowej nie mają prawa do
rozwiązania umowy i wycofania się z płacenia czynszu, nie mówiąc już o
odzyskaniu swoich pieniędzy - chyba, że znajdą kupca na swoje "akcje". Czyli
nawet gorzej, bo nie przez 5 lat, tylko dożywotnio...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,92323524,92323524,Magnolia_Francuski_zarzad_rosyjskie_metody.html


Temat: MWAT
Stary, zajebisty tekst.Witakcy wysiada.Jeszcze jakbys wytlumaczyl czemu ma to
sluzyc to bylbys zupelnym mistrzem bo po wstepnej analizie texty na poziomie 4
klasy liceum dochodze do wniosku ze jestes idiota.Krytykowac moze ktos , kto
ma cos w glowie.Popatrz na teksy wana.Gosc jest na poziomie i jezdzi po was
leszcze.A u Ciebie koluniu w glowie hula wiatr halny i sloma wystaje z
kieszeni.Wroze Ci kariere.Wpadnij do mnie na sianokosy i zarobisz pare zloty.


Nazywam się Marcin Wątorek, jestem uczniem IV klasy LO w Dobczycach.
Prowadze razem z rodzicami gospodarstwo rolne o powierzchni 4 ha na ktorym
prowadze intensywna uprawe burakow, zajmuje sie takze hodowla swin. W
poblizu domu mam tez maly sad sliwkowy. W dziecinstwie dziadek czesto
zabieral mnie na gielde owocowo-warzywna, gdzie handlowalismy wczesniej
wspomnianymi sliwkami. Majac 6 lat sam handlowalem juz skrzynka sliwek
dziennie - jak wiec widac trading mam we krwi. Do sotysa mojej wsi
przyjechal kiedys wujek z Hameryki i powiedzial ze tam istnieja nie tylko
gieldy owocowe, ale takze papierow wartosciowych. Od razu sie tym
zainteresowalem, mialem w domu kilka ksiazek, ktorych babcia nie zdazyla
spalic w piecu, a  reszte doczytalem w gazetach i juz wszystko umialem.
Musze sie takze pochwalic ze stalem sie bardzo aktywnym uczestnikiem jednej
z fachowych grup dyskusyjnych na ktorych nawet wygralem jeden z konkursow.
Kupilem sobie tez na bazarze za 25 zl program Mestastock - trudny w
obsludze, ale rok czasu starczyl zeby nauczyc sie obslugi. Mialem troche
pieniedzy zarobionych na targu, reszte pozyczylem od rodzicow.  Skoro jestem
taki dobry, to czemu nie zarobic ? Przeciez juz wszystko umiem. Mam tez
umysl szachisty, umiem dobrac odpowiednia strategie. Okazalo sie ze jednak
ze latwiej handluje sie sliwkami w moich Dobczycach. Ale trudno - odrobilem
strate w oborze i w polu i bylem na zero. Ale duzo sie nauczylem - grac na
maksa, bo i tak kiedys wtopie. Zebrane doswiadczenia i bankructwo pozwolily
mi nawet na dostanie sie na tak poczytne forum jakim jest www.fop.pl -
wreszcie znalazlem sie wsrod swoich - bankuci i studenci byli ze mna.
Wreszcie caly swiat mogl dowiedziec sie ile umiem, moje analizy sprawdzaja
sie w 100% a ludzie dziekuja mi bo zrobili na tym kokosy. Sam tez nie
proznowalem - ostatnio zarobilem duzo pieniedzy na ropie - na poczatku za 1
k zl kupilem olej opalowy w rafinerii Jaśle i sprzedalem chlopom we wsi jako
normalna ropa. Sprytne nie ? Mialem na tym niezla przebitke.W niedlugim
czasie zarobilem tak 6k zl i jestem wreszcie szczesliwym czlowiekiem. Od
dluzszego czasu prowadze korespondencje z Darsem, ktory czesto pomaga mi w
pracy w polu zeby zarobic na depozyt.
To tyle o mnie. Pozdrawiam czytelnikow grupy i pamietajcie - www.fop.pl
najlepsze analizy !


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


Źródło: topranking.pl/1244/mwat.php